czwartek, 25 lutego 2016

Allegrowe dziady II.

Kolejna sytuacja, która przytrafiła mi się na największym polskim portalu aukcyjnym.
Tym razem jest to  Breakout "Na Drugim Brzegu Tęczy" - cena: 105 PLN.
Szukam tej płyty od jakiegoś czasu w stanie którym można słuchać bezstresowo, ponieważ portal jest zalany płytami, które zostały zryte przez wkładki od Bambino lub inne MF-ki. 
Sprzedający opisał płytę jako stan bardzo dobry, gra przepięknie, same pozytywne komentarze na swoim koncie.
Długo się nie zastanawiałem i oczywiście kliknąłem opcję "kup teraz" i po kilku dniach płyta wylądowała w domu.
Otwieram paczkę, sprawdzam płytę i... widzę już "na oko", że to stan VG jak dobrze pójdzie po umyciu myjką.
Niestety płyta bardzo smaży i nie można się rozkoszować muzyką.
No cóż, kolejna wtopa zaliczona.






7 komentarzy:

  1. 105 złotych za polską, powszechnie znaną płytę, do czego to doszło, a kurczę kiedyś zalegały na półkach :)
    Sprzedający oceniał pewnie na oko, stąd taka a nie inna ocena :)

    Z resztą, polskie winyle, już od nowości mały trzaski, szumy i inne brudy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Twoim postem. Niestety sprzedający wykorzystują powrót do czarnych płyt z całą mocą.

      Usuń
  2. Cóż, według skali Record Collector's Grading System ocena VG wcale nie oznacz, że płyta jest w bardzo dobrym stanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, tylko Polacy nie rozumieją tej skali, w tym jest problem.

      Usuń
    2. Tak, tak, dla nieznających angielskiego, lub znających ze słyszenia, VG to znaczy stan "bardzo dobry" :)
      Jak do tego dodać, że spora grup osób ocenę wydaje, nie na podstawie odsłuchu, a na ocenie wizulaniej, to możemy kupić niezły "pasztet"
      Dochodzi jeszcze fakt, że spora grupa doskonale rozumie skalę, ale oszukuje ewidentnie - a reklamowanie w zasadzie jest bezskuteczne

      Płyty winylowe to najlepiej kupować wtedy gdy ma się możliwość posłuchania, no ale nie zawsze jest taka możliwości, wiec pozostaje loteria, tylko 105 złotych to trochę za dużo jak na taką loterię.

      To była popularna wtedy płyta, której słuchana w 99% przypadków - mówimy o końcu lat 60 - na wszelkich odmianach gramofonów Bambion, zwanych dal zmylenia przeciwnika gramofonami, które przecież były ładnie opakowanymi szlifierkami. ;0


      Usuń
  3. Na Akademii Menedżerów Muzycznych wykładowca polecał nam kupować płyty winylowe w komisach z płytami niż przez Internet. Bardziej sprawdzona forma kupna winyli.

    OdpowiedzUsuń