sobota, 21 grudnia 2013

22 Jazz Funk Greats - Teoria Hałasu 3.

Throbbing Gristle - grupa założona w latach 70-tych, pionierzy industrialnego hałasu.
Muzycy, aktorzy porno, performerzy, dizajnerzy, podróżnicy po zakazanych rejonach ludzkiej duszy i ciała.
Grupa instytucja.
Na grupę natrafiłem jakoś w latach 90-tych, w najlepszym polskim zine "Zygoma".
Był tam artykuł poświęcony T.G. z dość obszerną historią i kilkoma fotami. Jednak jak to w czasach pre-internetowych muzykę T.G. a do tego mieszkając w Polsce było bardzo trudno zdobyć czy znaleźć.
Tak, tak panie Wiktorze Skok zrobiłeś pan najlepszego polskiego zine w historii.
Kilka lat temu wpadła mi w ręce książka z serii 33 1/3 napisana przez Drew Daniela pod tytułem "22 Jazz Funk Greats". Oczywiście tytuł nawiązuje do bodaj najbardziej znanej płyty industrialnych wojowników wydanej pierwotnie w 1979 roku.
Kilka słów o samym autorze, Drew Daniel jest uniwersyteckim nauczycielem w Baltimore, również jest zaangażowany w tworzenie muzyki a dokładniej jest "połową" grupy Matmos.
Książka podzielona jest na  rozdziały a każdy jest odpowiedzialny za wybrany utwór, który ukazał się na płycie. Autor stara się "wejść" w skórę muzyków bardzo dokładnie przepytując ich ze swoich przemyśleń czy uwag. Przyznam się, że przeszkadza mi trochę maniera pisania autora, który używa dość zaawansowanej angielszczyzny (uniwersytecki nauczyciel) także momentami się bardzo ciężko czyta, tym bardziej, że autor czasami za bardzo filozofuje i odjeżdża w sobie tylko zrozumiane rejony.
Jednak mnie jako fana T.G. najbardziej zainteresowały wywiady z samymi muzykami, które czyta się dość łatwo. Czasami wyjaśnienie czegoś co wydaje się autorowi bardzo skomplikowane z ust muzyków jest banalnie proste.



Z Serii "33 1/3" ukazało się około 20 pozycji, które opisują różne płyty rockowe, które ukazały się na przestrzeni ostatnich 40 lat.

czwartek, 19 grudnia 2013

A Holocaust In Your Head - Teoria Hałasu 2.

Kolejni moi bogowie z lat 90-tych - Extreme Noise Terror.
"A Holocaust In Your Head" została nagrana w 1988 roku a wydana w kolejnym roku przez Head Eruption Records.
Nawiązując do Napalm Death, ten album jest przejawem jaki spowodowało wydanie "Scum", pankowcy po prostu przestali zważać na tempo i ostro przygrzali do przodu.
Jednak w przypadku E.N.T mamy tutaj pankowy łomot w stylu Chaos U.K., Disorder czy Exploited z tym, że muzycy i wokaliści przejęli stylistykę zarezerwowaną dotąd dla kapel metalowych. 
Wokale to typowy grind/metalowy growling z fajnymi dwoma różnymi manierami śpiewania, który dodaje tylko "powera" utworom, gitary dostały więcej przesteru, ciężkości jak i szybkości.
Kawałki tak jak w przypadku Napalm Death, zahaczają o tematy społeczno-polityczne, wyzysk Ziemi, prawa zwierząt czyli te tematy, które uwielbia "scena".
Muzycy swoją "hałaśliwą stylistyką" sporo namieszali na pankowej mapie na początku istnienia, wydali w 1986 roku split z bogami z Chaos U.K. a kilka lat później zagrali na wigilijnej edycji The Tops Of The Pops z KLF
Niestety nie mogę znaleźć na youtube, filmiku z tego wydarzenia także wrzucę video z oryginalną muzyką.
Właśnie słucham "A Holocaust In Your Head" - płyta nadal robi hałas.


środa, 18 grudnia 2013

Scum - Teoria Hałasu 1.

Na początku lat 90-tych, moi osobiści bogowie grindcore, punka, metalu (nie potrzebne skreślić), z czasem odstawiani na bok aby zgubić ich na początku lat 2000-ych.
Płyta wydana w 1987 roku w zasłużonej wytwórni Earache o numerze katalogowym MOSH 3, na której znajdziemy 28 kawałków w morderczych tempach. Utwór "You Suffer" jest oficjalnie zarejestrowanym przez ksiegę rekordów Guinnesa jako najkrótszy.
To właśnie "Scum" jest uważany za pierwszy grindcore'owy album w historii muzyki rockowej. To właśnie na tej płycie w "metalowej" stylistyce został przedstawiony nam świat pełen syfu jaki nas otacza.
Wszechobecne wielkie korporacje, które wyzyskują Ziemię i ludzi bez litości, kontrola społeczeństwa, głód, wojny, zbrojenia, zresztą szybki rzut oka na okładkę zaprojektowaną przez Billa Steera, obrazuje nam ponury obraz w jakiej kondycji jest człowiek.
Jako ciekawostkę można dodać, że płyta została nagrana w Rich Bich Studio w Birmingham, sesja kosztowała 50 funtów i miała być "splitem" z formacją Atavastic.
Płyta z perspektywy czasu wydaje się pełna hałasu i wtórna jednak biorąc w obronę "Scum" ciągle jest w samej szpicy jeśli chodzi o wszelkie "plebiscyty" na temat muzyki metalowej czy grindcore. Również trzeba zauważyć, że ten album wypromował wielkich muzyków:
Bill Steer - gitarzysta na "Scum", później czołowy muzyk kultowego Carcass.
Nik Bullen - wokalista na "Scum",  przez pewien czas członek Scorn (kiedyś pewnie na blogu), gdzie wydał z Harrisem 3 albumy dla Earache, współpraca z Billem Laswellem.
Justin Broadrick - gitary i wokal na "Scum", później kultowy Godflesh, Fall Of Because, Head Of David, Techno Animal, Jesu, założyciel wytwórni Avalanche.
Mick Harris - perkusja, później setki (!!!) różnych projektów z najważniejszymi na czele: Scorn, Lull.
Lee Dorian - vocal, później Cathedral, Probot.
Przyznam się, że przez jakiś czas nie mogłem słuchać tego albumu, który wydawał mi się po prostu...nudny, jednak dzisiaj na potrzeby blogu przesłuchałem ten album kilka razy i się znowu miło upajałem hałasem. Uważam również, że późniejsze albumy Napalm Death są zdecydowanie lepsze od "Scum" - to taki zapis czasu muzyków jaki i mojego.