czwartek, 26 lutego 2015

Wstęp do historii polskiej muzyki elektronicznej.

Krótki, brawurowo nakręcony film poświęcony historii muzyki elektronicznej w Polsce.
Znajdziemy w nim m.in. Eugeniusza Rudnika, Marka Bilińskiego, Władysława Komendarka, Noon i kilku innych twórców. Tak zastanawiałem się po obejrzeniu dokumentu jak bardzo mało wiem o "polskiej elektronice".
Znam Józefa Skrzeka, wiem że Niemen eksperymentował coś z "nowymi dźwiękami", Marek Biliński to wiadomo nieśmiertelny videoclip, który jako dzieciak oglądało się z szeroko otwartą buzią.
Z nowych rzeczy to Skalpel oraz Noon, no i chyba się kończy moja wiedza na temat polskiej elektroniki.
Trochę mało jak na 40-milionowy naród co nie ?
Miłego oglądania.
MUSIC NON STOP.


środa, 18 lutego 2015

Lull - Continiue.

Mick Harris jak każdy wie był filarem Napalm Death i chyba z tej strony jest najbardziej znany. Jednak nie każdy wie że ten perkusista ma w swoim dorobku około 100 (!!!) side projects na swoim koncie.
Jednym z najważniejszych w latach dziewięćdziesiątych był projekt LULL.
Słyszeliście o takiej nazwie ?
Muzyk przenosi nas w zupełnie nieznaną podróż, która poprowadzi nas w takim kierunku jakim chcemy. Zabierzemy się w mroczną podróż do wnętrza lub po za znane nam obszary według naszego uznania.
Album "Continue" został nagrany we własnym studio "Black Box" w 1996 roku i zawiera jeden utwór o długości ponad 60 minut. To mroczna, ambientowo-industrialna kompozycja, która niektórych zrelaksuje a niektórych może zaniepokoić. Jednak spokojnie, kto jest otwarty na różne style muzyczne i ten album powinien przesłuchać.
W końcu trzeba poznawać nowe rzeczy. 
Jestem ciekaw czy wam taka muzyka się podoba ?.
Napiszcie swoje opinie.
MUSIC NON STOP. 




czwartek, 12 lutego 2015

Muzyka z najgorszych okładek.

Bardzo często na różnych forach muzycznych można znaleźć rankingi najgorszych okładek, również ja sam uczestniczyłem kilka razy w głosowaniu. Jednak nigdy nie przesłuchałem muzyki. Na jutubie można znaleźć filmik, który ułatwi nam te zadanie.
Miłej zabawy.
ps. Nie ma Ziyo.

poniedziałek, 2 lutego 2015

Castet - Punk Side Of The Moon.

Po raz kolejny pank rockowe "ochlejusy" goszczą na moim blogu. Chociaż nie jestem fanem grupy Castet, to jednak jest kilka faktów, które przekonują mnie do tej kapeli.
- Teksty - to najsilniejsza strona kapeli. Super życiowe, bez owijania w politykę czy górnolotne ideały. Nie ma czasu na politykowanie jest tylko punk rock i zabawa. Co mnie zastanowiło to, że teksty grupy można śmiało przykleić do każdej chyba pankowej ferajny w Polsce. 
Brak kasy, miłość do płyty winylowej, ten sam wzór pankowej piękności (długie dready i koszulka LARM), miłość do podróżowania po świecie palcem po mapie, wdzięczność do swojego pracodawcy, itd... .
Po prostu rozbrajająca szczerość. A to się ceni najbardziej.
- Po raz kolejny ogromny plus dla wytwórni PASAŻER  za świetny poziom wydania płyty, piękny niebieski kolor winylu, gruba kartonowa okładka na świetnej jakości papierze - no nie ma lipy, ręce same składają się do oklasków.
Na okładce "Punk Side Of The Moon" znajdziemy wiele znanych postaci, zespołów czy ikon kultury:
Misfits, Earth Crisis, Gorilla Biscuits, Alien, Hell Boy, Martha z Accused ?, Star Wars, Sigma i Pi, skateboarding and many, many more !.
Druga strona płyty zatytułowana jest  "King's Of Punk", a okładka wzorowana jest na bogach z Poison Idea (wkrótce na blogu). 
Na płycie gościnnie pojawiło się kilka osób między innymi Iglak z Bulbulators czy Pablo z Regres. Płyta została wydana w 2008 roku.
PUNK'S NOT DEAD.